Absurdy życia codziennego #2

Z moich obserwacji wynika, że bloggerzy nołnejmy ( jak ja) albo polecają w swoich wpisach teksty innych nołnejmów- taka urocza grupa wzajemnej adoracji. Albo też nołnejmy linkują do tych z wyższych sfer czytanych przez tysiące- naiwnie licząc na wybicie się i łaskę Gfiazdy.

W tym cyklu zbieram do kupy absurdalne sytuacje życia codziennego. Linking paty tu nie będzie :P.

1.Kolejking level hard

Młodzi ludzie koczują pod sklepem z obuwiem sportowym w centrum Warszawy przez 4 dni (śpią tam również) po to tylko, żeby zapisać się NA LISTĘ do kupienia trampek za 850 zł?! Rozumiem moda, chęć zaimponowania rówieśnikom czy też zakupienia ich na handel ale są pewne granice. A najbardziej uderzający jest brak szacunku sklepu w stosunku do swoich klientów i potraktowanie ich jak bydło- co odzwierciedla REGULAMIN KOLEJKI.

 

chmielna-300x200 Absurdy życia codziennego #2

Każdy uczestnik zapisuje się na liście na SWÓJ ROZMIAR!

Listę uzupełniają pracownicy! Osoby dochodzące do kolejki, czekają do następnego czekowania, po czym dopisywane są do listy!!! Każdorazowo, uczestnicy kempowania, mają obowiązek wylegitymować się, aby potwierdzić tożsamość!!!

Osoby stojące w kolejce, mają obowiązek znajdować się przez cały okres kempowania, w obrębie sklepu – 3-5 metrów od witryn (z wyjątkiem ustalonych przerw)!!!

Sprawdzenia obecności na podstawie listy, dokonują pracownicy sklepu w dowolnie wybranych godzinach! O ewentualnych przerwach (obiad, toaleta) będziemy informowali na bieżąco!

Jeżeli osoba widniejąca na liście, nie będzie obecna podczas czekowania czyli sprawdzania listy obecności, zostaje automatycznie wykreślona z listy!!! Może zostać dopisana na końcu listy, jeżeli pojawi się przy następnym czekowaniu!

Zgodnie z regulaminem konkursu Tenisufki x Chmielna 20, zwycięzca będzie miał możliwość wyboru swojego rozmiaru i zajmie pierwsze miejsce w kolejce!!!

 

2. Duża Syrenka

Każdy z nas marzył żeby zostać bohaterem, piosenkarzem, aktorem, lekarzem, itp. Zycie później brutalnie zweryfikowało nasze fantazje i tak wykonujemy jakieś mniej lub bardziej przyziemne zawody. A co by było gdyby rodzice wspierali nas w zostaniu np. syrenką Ariel z bajek Disneya? Nie ośmieszali a byli dumni z tego jacy jesteśmy pierdolnięci oryginalni? Pozwólcie że przedstawię Wam Eryka Webera, który oprócz studiowania kulturoznawstwa w Poznaniu- pływa zawodowo jaka SYRENKA..

chmielna-300x200 Absurdy życia codziennego #2

3. Tresowane małpki

Odkąd byłam szkrabem kręciłam piruety na sali baletowej, później przyszła formacja dziecięca formacja taneczna Luz, następnie młodzieżowa Volt. Kilka lat spędzonych na sali treningowej, ciężkiej pracy, prania mózgu, wpędzania w kompleksy ale też podróży, poznania niesamowitych ludzi, emocji, itp. Kontuzja wykluczyła mnie z robienia dalszej „kariery”, ale umówmy się- jako osoba przeciętnej urody nie zaszłabym daleko u Egurroli. Tam , cytując sławnego choreografa ” 90% sukcesu tancerza w tej grupie to wygląd”. I to prawda- każdego debila nauczysz podrygiwać i wywijać dupą na tel jakiejś piosenkareczki. Musi przede wszystkim wyglądać.

Teraz ruszyła kolejna edycja You Can Dance, którą z racji przeszłości śledzę z zaciekawieniem w sieci. Jest to program o jurorach: Piróg którego lubię za kontrowersję i umiejętności, Egurrola którego niestety znam i który promuję się medialnie by móc otworzyć kolejną szkolę tresury pod swoim nazwiskiem. Jest tam również dwójka byłych uczestników edycji, którzy raczej stanowią tło jury.

Śmieszny konflikt interesów miał miejsce na castingach, gdy na scenę wyszła obecna wytresowana lasencja z grupy Volt a Piróg ja zjechał- za co <3. Idealnie podsumował cały ten „taniec” który sprzedaje Egurrola.

Dla mnie jesteś tylko tłem. Taką wytresowaną małpką. Nie ma w tym emocji. To nie jesteś Ty.

Badumm tsyy..

4. Roast Wojewódzkiego

Kubę Wojewódzkiego można lubić albo nie. Ja należę do tych pierwszych i mimo tego że nie zawsze pochwalam co mówi i robi to cenię go za cięty język, inteligencję i poczucie humoru. Kilka dni temu TVN wprowadził po raz pierwszy na antenę telewizji publicznej formę stand upu zwaną ROAST. W dużym skrócie jest to ostra jadka słowna po osobach zaproszonych wykonywana przez gości na wzajem. Do pierwszego ROASTU zostało zaproszonych kilka zawodowych komików, znajomy Kuby, Anna Dereszowska oraz Dawid Podsiadło.

I wiecie co się stało? Program wygrał Dawid! Totalnie przyćmił ludzi którzy zawodowo zajmują się „dowcipkowanie”, czy też wystąpieniami publicznymi. Jedyny występ, który nie był żenujący ale po prostu inteligentny i zarazem śmieszny. Pozamiatał i już.

chmielna-300x200 Absurdy życia codziennego #2

5. Marionetki Kaczyńskiego

Taplanie się w przeszłości i próba dowalenia Lechu Wałęsie przez ludzi Kaczora zamiast zajęcia się czymś konstruktywnym..brak słów.

Zmiana cudownego hasła „500 zł na każde dziecko” na „500 zł na każde DRUGIE dziecko”..

chmielna-300x200 Absurdy życia codziennego #2

Polska krajem absurdów płynąca.