Cebulak w Lidlu

Kolejny wpis z serii #blogerzytestują, gdzie razem z Dizajnuchem poświęcamy swoje żołądki i portfele (wpisy nie są sponsorowane) dla Was- drodzy czytelnicy. Dzięki nam w przypadku #gastrofazy bądź zwykłego lenistwa czy też ciekawości będziecie wiedzieć po jakie produkty warto sięgać w discountach a jakie lepiej omijać.

Dzisiaj na tapetę idą typowo polskie produkty z niemieckiego Lidla ( how weird is that?).

Pierogi z Gęsiną i suszoną żurawiną

lidl-300x300 Cebulak w Lidlu

Do Lidla wybrałam się po masło ( tak ,jem takie rzeczy 😛 ) i pieczywo, ale przechodząc obok strefy promocyjnej wyszłam z koszykiem produktów do testów. Nie ma to jak utożsamiać się z tym co robię w sieci..Przepadłam :P. Ale jak zobaczyłam pierogi, które uwielbiam pod każdą postacią ( smażone, gotowane, pieczone, z ciasta kruchego, itp) co możecie przeczytać TU, nie mogłam się powstrzymać.

Pierwsze wrażenie: Ślinotok! Szlachetne mięcho, kasza jęczmienna i suszone śliwki. Takie połączenie nie może się nie udać! Tylko cena 4 zł za coś takiego wydała mi się mocno podejrzana ( w okresie około-świątecznym takie rarytasy chodziły po 2 dychy minimum)

Po wyjęciu z opakowania: Dostajemy 9 dorodnych, napakowanych solidnie farszem pierogów.

Zalecanie przygotowania: Patelnia lub ganek. Ciasto jednak wydaję się ciut lepkie, dlatego wybieram patelnię, żeby uniknąć rozgotowanej ciapy ( tak, stanowię zagrożenie w kuchni 😛 )

Smak: Jest naprawdę dobrze! Farsz zaskakuje bogactwem smaków. Wyraźnie wyczuwalna wytrawna gęsina, kasza i kawałki żurawiny. Smak jest wyważony a wręcz lekko słodkawy. Idealnym dopełnieniem całości jest cieniutkie ciasto. Jak dla mnie- rewelacja!

Czy wrócę do tego produktu: Na bank! Aczkolwiek optuję by Lidl przypomniał się z tymi pierogami w Święta ;).

lidl-300x300 Cebulak w Lidlu

8.2 Podsumowanie
wygląd
smak
łatwość przygotowania
jakość/cena
punkty lansu

Pierogi z gęsina i suszonymi śliwkami

 

lidl-300x300 Cebulak w Lidlu

Smak: Tym razem dostajemy gęsinę, kaszę jęczmienną i suszone śliwki. Ponownie jest bardzo dobrze! Czy może istnieć lepsze połączenie do wytrawnego mięsa niż coś słodkiego? No dla mnie nie :P. Bogactwo smaków upakowane w niewielkim zawiniątku stanowi ucztę dla podniebienia.

Czy wrócę do tego produktu: Yes!

Fun facts: Nie wiem jak Wy ale ja pierogi ‚Obgryzam”. Tzn. zjadam brzegi, potem delektuję się farszem a na końcu wsuwam pokrywkę. Być może to jakieś zboczenie lub fetysz ale gryzienie w całości jest dla mnie czystą profanacją ( podobnie jak zjadanie ptasiego mleczka jednym gryzem).

8.2 Podsumowanie
wygląd
smak
łatwość przygotowania
jakość/cena
punkty lansu

Łazanki z kapustą

 

lidl-300x300 Cebulak w Lidlu

Pierwsze wrażenie: Produkt świąteczny w maju? No czemu nie- widać ze tym Niemcom kojarzy się tradycyjna kuchnia polska. Ale jako że w mojej rodzinie nikt łazanek na Święta nie robi 9 (tak, szok i niedowierzanie) to stwierdziłam, że nadarza się okazja żeby spróbować tą potrawę. A koszt 3, 49 zł za sztukę wydobył ze mnie naturę cebulaka- nic tylko brać jak jest w promocji :P. Swoją drogą jeśli chodzi o tradycje to pierogi z gęsiną są też całkiem ciekawym wyborem.

Po wyjęciu z opakowania: Widzimy całkiem zgrane makaronowe wstążki wśród których zanurzone są ociekające tłuszczem niezidentyfikowane kawałki kapustno-grzybowe..Brr.Zaczynam się bać..

Zalecenie przygotowania: Standardowo albo patelnia albo dla wybitnych leniwców mikrofala. Mimo tego że zjadam ( dla Was w sensie się pozaświecam 😛 ) takie gówna produkty wątpliwej wartości odżywczej, wolę nie umartwiać ich doszczętnie w mikrofali ( true fact ).

Smak: Jest niedobrze. Wręcz fatalnie! Kucharz stwierdził, że makaron brak smaku i gumowaty makaron to esencja polskich łazanek. Koszmar dopełnia breja kapustna, która pływa w oleju i jest pozbawiona jakiegokolwiek smaku. Zaaplikowałam przyprawy, dużo przypraw- nie pomogło.

Czy wrócę do tego produktu: Zdecydowanie nie i chyba nabawiłam się awersji do tej potrawy. Czy to tak ma smakować? Jeśli tak to szacun dla wszystkich zmuszanych przez Babcie przy Wigilijnym stole do zajadania tego paskudztwa.

lidl-300x300 Cebulak w Lidlu

3.2 Podsumowanie
wygląd
smak
łatwość przygotowania
jakość/cena
punkty lansu

A teraz zapraszam Was do Jacka po więcej produktów regionalnych z Lidla a przede wszystkim po dawkę humoru :).

Legenda

Wygląd – wiadomo, że kupujemy oczami, więc producenci opakowań oszukują na każdym kroku co do ich zawartości (opakowań, nie producentów). Ale oczywiście Wy najpierw przeczytacie nasze recenzje, żebyście się przypadkiem nie nacięli na coś, co wygląda jak lunch u Amaro i smakuje jak kupa. Albo odwrotnie – wygląda jak kupa, a smakuje po królewsku.

Smak – no właśnie. Bo jakby nie było, kupować to można oczami, ale ostatecznie to nasze (i Wasze) kubki smakowe zostaną popieszczone anielskim dotykiem albo porażone prądem. Może (ale nie musi) się to przełożyć na późniejsze gwałtowne wizyty w toalecie, więc idziemy Wam z pomocą. Łatwość przygotowania – założenie jest takie, że kupujemy dania gotowe. To nie jakiś tam fix do kaczki po starocerkiewnosłowiańsku, tylko gotowe żarcie, które wymaga minimum starania a ma zapewnić maximum kulinarnych korzyści. Jeśli przypalasz nawet wodę w czajniku, to ten punkt jest dla Ciebie.

Jakość/cena – nikt Was nie musi przekonywać, że zupki chińskie to zuo, prawda? Ale są tanie i czasami nawet smaczne, w ten specyficzny chemiczny sposób, więc per saldo się opłaca. No i tutaj chodzi o to samo.

Punkty lansu – siedzisz w akademiku, ma Cię wieczorem odwiedzić niezła foczka z Waszej grupy, bo się będziecie razem uczyć. Pokój posprzątałeś, wyrzuciłeś puste butelki, a stare skarpetki wyniosłeś obok do pokoju kumpla (on i tak wiecznie ujarany, więc nawet nie zauważy). Kupiłeś w kiosku paczkę durexów, ubrałeś się w czyste ciuchy, umyłeś nawet zęby, ale podejrzewasz, że to trochę za mało, żeby rano zrobiła Ci śniadanie. Podświadomie czujesz, że ugotowane parówki z keczupem nie za bardzo tutaj pomogą, ale gdybyś przygotował coś, czym zabłyśniesz, to cztery razy po dwa razy masz jak w banku. No i ta ocena jest o tym.

[ autorstwa niezawodnego Dizajnucha ]