Coraz bliżej Święta

– Stefan, ludzie nienawidzą Świąt!!

– Krysiu, co Ty opowiadasz?

To wszystko przez te sklepy, reklamy, zakichane blogerki i vlogerki, które pokazują inspiracje na hiper wymyślne prezenty, bo mają hajs od sponsorów, albo wystawne aranżacje stołu świątecznego, albo wymyślne potrawy?! Ja się pytam: kto ma na to czas i pieniądze? No i do wszystkiego jeszcze dochodzi rodzina!

– A co z nią?

A znasz jakąś normalną? Taką z cudowną teściową, z partnerskim układem, że obydwoje szykują potrawy a nie pani domu spędza w kuchni 2 dni, po czym zalicza zgon i wraca do pracy. A facet co najwyżej przytacha choinkę, którą jak są małe dzieci to szaleństwo i ktoś to ubierze, a jak nie, to ta nieszczęsna gospodyni musi jeszcze ozdobić drzewko?!

– yy, no chyba u Grażynki jest tak nowocześnie.

– Nie nie, Grażynka należy do tych szczęśliwców, którzy w święta mają gdzie uciec.

– Czyli?

– No pracuje.

– Biedactwo.

– Nie, wierz mi ,że chętnie bym się z nią zamieniała.

– A co z Halinką? Ona ma idealną rodzinę.

– Stefan, jak Ty niewiele wiesz o ludziach i życiu! Wyobraź sobie, że Halina rozstała się z Heńkiem, i w tej chwili Święta są dla niej dosyć traumatycznym okresem.

– Oj, nie wiedziałem.

– Stefan, święta to jest naprawdę ciężki okres dla ludzi. Cześć rodzin może faktycznie spędza je po prostu miło, bez zadęcia. Ale taki odgórny przykaz jest, że ma być 12 potraw, przepych, drogie prezenty, dużo, smacznie i z przytupem. Bo taka tradycja, bo tak jest w reklamach, bo tak jest na insta i fejsie. Tam wszystko jest perfekcyjne, a prawdziwe życie jest chuj a nie idealne! No I ludzie są tacy agresywni przez tą całą gonitwę! Przypierdalają się do innych, piszą maile,  biorą pożyczki, zadłużają, biją nawet!

– No chyba nie jest tak źle.

– Fakt, jest znacznie gorzej! Bo ludzie wpadają w depresję, samotni nie mają się gdzie podziać, a już najgorzej jest z bezdomnymi?! Zapijają smutki, ubzdryngalają się i okupują komunikację miejską. No istna bajka?!

Masz i choć usiądź na chwilę.

– Stefan, we mnie się gotuje , a Ty dajesz mi kubek z herbatą?!

– To melisa.

– Sugerujesz, że jestem zdenerwowana?!

Usiądź na chwilę i zamknij oczy.

– Dzizas, Stefan co Ty się znowu naczytałeś?

– Usiądź i zamknij oczy.

– No dobra. I co teraz mnie zahipnotyzujesz? [ heheszek]

Masz 6 lat, mieszkacie na starym Żoliborzu, jest Wigilia, co robisz?

– Jest ranek, choinka, o dziwo już stoi ubrana, a my z siostrą sprawdzamy, czy aby przypadkiem Mikołaj nie zaskoczył nas z samego rana, no bo przecież byłyśmy prawie grzeczne. Zawiedzione, nie znajdujemy podarków, ale wpadamy na genialny plan! Położymy się pod choinką, zasłonimy żaluzje, udamy, że śpimy i dzięki temu Mikołaj nabierze się , że już jest wieczór i na pewno przyjdzie! Faktycznie zasypiamy i swoim śmiechem budzi nas spod drzewka Mama!

– I co dalej?

– Stefan, to nie ważne. Dziękuje Ci.