black friday w coffeedesk

Czarny deal

[ Wieczorem w mieszkaniu Stefanów ]
– Stefan, czy możesz mi wytłumaczyć, czemu od godziny wzdychasz do monitora komputera? Czy jest coś o czym chcesz mi powiedzieć?..
– Krysiu, najdroższa, takie emocje, taki wybór!
– Stefa, czy ja mam się martwić?
– Ależ najdroższa, sama posłuchaj:
Tutaj smak Was otuli, oblepi język i będzie towarzyszył jeszcze przez długie chwile. Już samo otwarcie paczki przypomina rozpakowanie deserowej czekolady z wiśniami, a do tego w tle majaczy kieliszek czerwonego, wytrawnego wina. Nieśmiało leży też garść suszonych truskawek.
– Stefan, już podejrzewałam , że oglądasz niewłaściwe strony, ale że buszujesz po sklepie ze słodyczami i tak kręcą cię opisy- do głowy by mi nie przyszło?!
– Krystyno, to nie słodycze, to jest kawa i promocje w Coffeedesk z okazji Black Friday.
– Tyle emocji z powodu kawy? Stefan, przecież mamy w domu cały kredens z kawą?! Po co ci kolejna?!
– To samo mogłbym powiedzieć o Twojej szafie z obraniami, najdroższa.
– Ha-ha..
– A pamiętasz jaką wyborną kawę piliśmy ostatnio u Dżonsownów? Właśnie próbuję upolować kawę o podobnym profilu smakowym i chyba nareszcie znalazłem!

kawa Czarny deal

– Nie, ale pamiętam, że Dżesika szpanowała taką zieloną, nota-bene obłędną kawą. 
– Z matchą?
– Stefan, nie wiem z czym to było, ale wiem, że chwaliła się, że to jakaś japońska herbata, zdrowa no i że dzięki niej ma mnóstwo lajków na instagramie.
– O taka?
– Pokaż. TAK! Zamów koniecznie taką puszkę. Albo dwie- a co!

kawa Czarny deal

– A kubeczek ze starwarsami też chcesz?
– Stefan, czy ja mam 5 lat?! To, że jestem fanką, nie znaczy, że będę maszerować po mieście z takim kubkiem- co ludzie pomyślą?!
– Jak chcesz, ja sobie zamawiam.
– Ale tak z ciekawości, pokaż, jak on wygląda.
– Ja biorę ten.

kawa Czarny deal

– No dobra, ja też chce.