Deal życia

– Buehehehhe!! Ale jaja!! Stefan, chodź musisz to przeczytać!
– Co Cię tak rozbawiło, Krystyno?
– Stefan, nie uwierzysz co się dzieje! Polacy przechytrzyli Lidla!
– W jakim sensie?
– Jak wiadomo Lidl i Biedra tłuką się o klientów. No i Lidl wypuścił taką akcję marketingową, mająca na celu wypromowanie marek własnych.
– A na czym polegała promocja?
– Że ludzie mogą kupić produkty i jeśli będą z nich niezadowoleni to mają miesiąc na reklamację towaru.
– Jakoś nie widzę w tym nic zaskakującego, wiele marek typu Media Markt czy Tesco robią promocje chyba cyklicznie.
– Stefan, ale można było oddać wszystko- nawet zeżarte parówy pod warunkiem, że okazało się puste opakowanie?! Czaisz?! Folijki od parów po miesiącu przynosić do sklepu?!
– Absurd! Komu by się chciało takie rzeczy reklamować i gromadzić?
– Buehehehhe! Stefan, i tu właśnie jest cały hit akcji! Lidl nie przewidział, że w naszym kraju ludzie zrobią z tego deal życia!
– Jezus..coś jak chytra baba z Radomia? Albo bejbi boom na 500+?
– Lepiej! Wyobraź sobie, że ludzie robili zakupy po tysiaka, przepakowywali towar do samochodów o czym reklamowali puste pudełka i szli na kolejne zakupy!
– No powiem Ci, że sam bym na to nie wpadł.
– No, ja jestem zbyt leniwa, na takie rzeczy.
– I jak się akcja skończyła? Czy nadal trwa?
– Hehe, i tu też jest jajo. W Niemczech i Szwajcarii podobna akcja trwała cały miesiąc i przebiegła bez problemu. Tutaj miało być podobnie, od 27 października do końca listopada. Ale lidl nie docenił Polaków i 8 października zakończył akcje w trybie natychmiastowym. I to wbrew własnemu regulaminowi promocji zamieszczonemu w internecie.
– Podejrzewam , że większość Januszy Biznesu użyje ten kruczek żeby się jeszcze poawanturować.
– Dokładnie tak jest!
– Mam mieszane uczucia. Z jednej strony straszny wstyd i to kolejny na arenie świata, ale z drugiej jestem pełen podziwu dla pomysłowości ludzi w naszym kraju.