Krwawa jatka

– Stefan, szykuj popcorn i chodź tu do mnie!
– Oo, oglądamy jakiś film?
– Nie, mam coś lepszego! Krwawa jatka na fejsie!
– Co Ty opowiadasz Krystyno? Krew się leje na facebooku?
– Prawie. A wiesz co jest w tym najśmieszniejsze?
– Nie wiem, czy coś w ludzkiej agresji może być śmieszne.
– Oj Stefan, wyluzuj. Słuchaj wyobraź sobie że to jest grupa takich zer blogowych, którzy dołączyli do grupy by się wspierać czyli czytaj mieć jakichkolwiek czytelników.
– Hehe, no to akurat jest śmieszne.
– Słuchaj dalej. I założycielka wymyśliła jakieś zasady, żeby te 4 tysiące nołnejmów ujarzmić. Problem w tym, że nie ma czasu pilnować i jest raczej nieobecna, a jak wiadomo jak kota nie ma to myszy czyli spamerzy harcują. Ale najlepsze jest to, że oni zamiast się wspierać wytykają sobie jakieś błędy,czepiają się, że wymuszone komentarze nie są wartościowe, że ludzie nie lajkują ich profili, itp.
– Trochę jak banda rozwydrzonych dzieciaków.
– A to są dorośli ludzie z parciem na szkło.
– Ale poczekaj, to blogerów czytają tylko blogerzy i to właśnie na zasadzie wymuszonych komentarzy?
– No nie, tych DOBRYCH czytają zwykli ludzie, zera, które mają wieczny ból dupy czytają tylko”zadaniowi blogerzy”.
– Trochę to smutne.
– Mnie śmieszy.

 

Cate-Facebook-LIke Krwawa jatka