Mały skurwiel.

#case1

Starasz się, po raz kolejny zrzucić kilka kilogramów, zrobić upragnioną formę na lato/na zimę (w końcu sylwek i trauma wbijania się w wieczorową kreację)/po prostu bierzesz się za siebie. Masz ustawioną dietę (za która nota bene wywaliłaś niemałą kwotę), karnet na siłownie kupiony, nawet zaczęłaś treningi z pewnym przystojnym trenerem. No i wszystko byłoby dziecinnie proste gdyby nie ON– głos skurwiel który przypomina Ci jak zajebiście pyszne jest ptasie mleczko, próbuje Cie przekonać że jeden kawałeczek ciasta DZIENNIE nie może zniweczyć diety skoro ćwiczysz. Usprawiedliwia też picie kawy ze śmietanką i cukrem po każdym posiłku- w końcu to na trawienie. A wino do kolacji to przecież na zdrowie (może kieliszek ale nie butelka 😛 ).

dieta1-300x210 Mały skurwiel.

#case2

Generalnie lubisz swoją pracę, ludzi z którymi pracujesz i czujesz się spełniony. Niestety, jak to w pracy w korpo wiesz doskonale że są równi i równiejsi, że większość uśmiechów to fejki i w sumie niezależnie jak bardzo się starasz i tak znajomi królika dostają awans/podwyżkę/gratisy, itp. Teoretycznie wiesz to wszystko ale ON nie pozwala Ci się z tym pogodzić. Próbujesz być sobą, jesteś szczery, otwarty, starasz się bardzo i dociekasz czemu jest tak a nie inaczej i najgorzej: kwestionujesz i komentujesz. Co w lemingo świecie oznacza że odstajesz i jesteś dziwny. Wiesz czego nie robić żeby się nie wychylać i nie narażać na konsekwencje ale ON jest silniejszy i nadal to robisz.Do czasu zapewne..

#case3

Zostawił Cię ?! I to nie dla innej tylko po prostu przestał kochać ?! Nagle mu się odwidziało po 3 latach mieszkania u Ciebie i życia jak pączek w maśle?! Udało mu się na wynajmie zaoszczędzić tyle hajsu że teraz kupuje mieszkanie i ogólnie poświecił się karierze zawodowej. Teoretycznie nie życzysz mu źle- no bo tyle cudownych chwil za wami, ale ON nie pozwala Ci odpuścić. ON podpowiada Ci jak tu uprzykrzyć życie Twojemu ex. Przecież nie może tak sobie teraz beztrosko i co gorsza szczęśliwie żyć bez Ciebie gdy Ty cierpisz?! O to to to nie! Wredne esemesy, telefony, szpiegowanie a nawet próba podważenia jego autorytetu w pracy. Zemsta musi być słodka?

Nie wiem skąd ON się bierze, ale na pewno życie bez niego byłoby łatwiejsze. Może jest zakodowany jakoś genetycznie? Albo jest to przypadłość czysto kobieca?

A może tylko ja GO mam i powinnam się leczyć? 😛