marzenia

Marzenia

[ Stefan zastaje Krystynę wpatrzoną w okno ]
– Kogoś wypatrujesz?
– Nie, rozmyślam.
– Oo, a nad czym?
– Stefan, ja ci nie powiem, bo znowu będziesz ze mnie drwił!
– Obiecuję, że nie będę.
– Kilka dni temu oglądałam sobie youtube i przez odpaliłam filmik jakiejś dosyć irytującej i infantylnej dziewczyny, która podróżuje po świecie dzięki współpracy z Mirinda.
– Tą od jednej z bardziej idiotycznych reklam?

– Dokładnie. Ale Stefan, możesz wysłuchać do końca?? Zaczęłam czytać komentarze i tam jedna dziewczynka napisała, że marzy o tym, żeby już być dorosłą i mieć takie życie jak bohaterka filmiku.
– Ale przecież..
– Stefan!! No i zaczęła się dyskusja, że „dziecko ile ty masz lat„, ” czy wiesz, że z normalnej pracy nigdy nie będzie Cię stać na takie podróże„, „jej to wszystko firmuje Mirinda„, „zejdź na ziemię„, „bycie dorosłym to nie fun„, „wracaj do książek”, itp.
– Trochę brutalnie, ale napisali prawdę.
– No niby tak, ale wiesz co mnie absolutnie ujęło? Że ta mała, zamiast się speszyć czy też zasmucić, odpisała wszystkim życzliwym, że „całe życie przede mną i ja mam czas, żeby zdobyć dobre wykształcenie, zarabiać porządne pieniądze i spełniać swoje marzenia- wy już niekoniecznie„.
– Pozamiatała.
– Dokładnie. I ja się zastanawiam, kiedy tracimy tą, nawet niezbyt realną pasję do realizacji naszych marzeń i godzimy się z tym co przyniesie nam los. Czy z tego się po prostu wyrasta?
– Hymm, dobre pytanie.

marzenia Marzenia