Mehizm

[ Do mieszkania dzwoni telefon ]
– Witam, z tej strony Stefan, z kim mam przyjemność?
– Na litość boska! Ile można dzwonić?? Czy ty dopiero wstałeś?
– Krystyna?
– No a kogo się spodziewałeś? Hym? Oraz dlaczego nie odbierałeś? Od pół godziny próbuję się dodzwonić?!
– Miałem głęboki sen.
– Stefan, jest sobota, godzina 13sta. Ty o tej porze zawsze biegasz. Coś się stało? Jesteś chory?? No pięknie! Na chwilę cię zostawić samego w domu i już chorujesz?! Co ja z tobą mam?!
– Nie, nie jestem chory. Ale jakoś straciłem sens, albo cel. Sam nie wiem.
– Może to jesienna depresja? Albo hashimoto? Albo brak witaminy D?
– No hashimoto na pewno nie..Wydaje mi się, że to mehizm.
– Przepraszam, ale co? MECHIZM? Obrastasz mchem?!
– Nie, MEHIZM- takie ogólne zniechęcenie do życia.
– Słodki jeżu?! Stefan, to czytanie blogów ci szkodzi!
– Krystyno, ale to jest plaga. I wydaje mi się, że nie jest to sezonowe. Rozejrzyj się wokół siebie. Ile znasz ludzi, którzy  wstają codziennie rano, idą do pracy, której nie lubią. Automatycznie wykonują pewne czynności i potem wracają do domów. I tak od kilkunastu lat. W sklepach jest to samo. Szare bezmyślne masy przelewają się z jednego pomieszczenia do drugiego, próbując zapełnić jakąś pustkę w sobie. Albo na siłowni. Siedzą na maszynach klepiąc w telefony, co jakiś czas zrobią jakąś serię,  ale wszystko to jest pozbawione sensu i planu. To jest epidemia!
– Stefan, czyli co. Na ten twój mehizm ciepią ludzie, którzy wiodą monotonne życie.
– Nie, Ci którzy stracili sens i pasję w tym co robią.
– Stefan, czytanie blogów mąci ci w głowie.
– Wręcz przeciwnie, otwiera oczy.
– Boszz..