Menadżery

[ do kuchni wchodzi lekko rozbawiony Stefan ]
– Oo, a co ty taki uchachany? Spotkanie ze Zbyszkiem się udało?? Co tam u niego słychać! Od studiów się z nim chyba nie widziałeś ,hym? Zmienił się? Jak wygląda? Nie rozwiódł się jeszcze z tą Baśką? No i co robi? Bo zawsze miał łeb jak sklep i smykałkę do biznesów- więc pewnie teraz niezłe panisko.
– Krysiu, czy pozwolisz, że zdejmę płaszcz i zrobię sobie kawę?
– Stefan, Ty się nie migaj od odpowiedzi! Opowiadaj- umieram z ciekawości!
– Mogłaś iść ze mną.
– Coo? Taka niezrobiona?! Z odrostami, bez paznokci i brwi? No chyba żartujesz! Jeszcze by Baśce powiedział, że ja taka niezadbana?!
– Faceci nie zwracają na takie rzeczy uwagi.
– To, że ty nie zwracasz, nie znaczy, że inni są ślepi :P. No ale siadaj i opowiadaj!
– No powiem ci, że było zabawnie.
– Znaczy co?
– Zbyszek uświadomił mi, jak teraz wygląda rynek pracy i powiem Ci, Krysiu- nie jest dobrze. Chcesz prowadzić biznes- państwo ci utrudnia jak może, i musisz kombinować, żeby jakiekolwiek pieniądze zarobić. Ale najgorzej jest z pracownikami! O tu już Zbyszek może książki pisać! Naprawdę, nie wiedziałem, że ludzie mają takie wygórowane wymagania finansowe, przy jednoczesnym braku odpowiednich kompetencji. I jeszcze nie szanują pracy. Ba, oni nawet nie szanują potencjalnego pracodawcy i spóźniają się na rozmowy kwalifikacyjne?! Jedna agentka, to nawet przyjechała rowerem i to 30 minut po czasie?! Wyobrażasz to sobie?! Opowiadał, że otwiera teraz lokal w Warszawie, szuka kadry zarządzającej i ludzie nie są mu w stanie odpowiedzieć na proste pytania- a kwoty jakie rzucają, że chcą zarabiać? No śmiech prze łzy, naprawdę.
– Yy, Stefan, a czy ta dziewczyna, to przypadkiem nie miała różowych włosów? A nie wiem. A czemu pytasz? A bo wydaje mi się, że ja znam tą relację z drugiej strony..i wiesz, że Ci potencjalni pracownicy równie niepochlebnie wypowiadają się teraz o swoich potencjalnych pracodawcach?

– Hymm, ten świat stanął na głowie..