Na siłce

Siłownia to nie tylko miejsce na trening, ale przede wszystkim zbiorowisko ludzkich osobliwości. Grzechem byłoby nie uwieczniać sytuacji i rozmówek, które tam mają miejsce. Uprzedzam, coś dla ludzi z dystansem i poczuciem humoru :P.

Wzmacniam plery, podchodzi do mnie podkurwiony facet:

 

– Nie widzisz że tu ćwiczę?!!

 

– Yy, no nie bardzo.

 

– Przecież tam WISI RĘCZNIK to znaczy że MASZYNA JEST MOJA.

 

 

#kurtyna 😛

 

 

Wchodzę do staf rumu a tam NOWY.

 

– Cześć jestem Kamil.

 

– Hej , Aga.

 

– Ja jestem tu nowy ALE BĘDĘ NAJWIĘKSZY.

 

– Yy, ale w sensie że sprzedasz najwięcej treningów personalnych?

 

– Nie, ja będę jak ARNOLD! Zobaczysz!

 

– Yy, no ok, każdy ma jakieś priorytety życiowe.

 

I wyszłam 😛

 

 

#kurtyna

 

 

Robię trenio z kettlami. Moją uwagę przykuwa dziwnie zachowujący się facet. Na pedalskiej suwnicy pulsuje myśląc chyba, że napompuje tym łydę. Potem siada na maszynie do wzmacniania pleców i zaczyna odpierdalać takie rzeczy, że nie mogę się powstrzymać i wybucham śmiechem. Koleś na szczęście ma słuchawki i nie słyszy. Roi potem jeszcze kilka dziwactw, urozmaicając mój czas między seriami. Jak skończył podchodzi do mnie:

Zauważyłem, że bacznie mi się przyglądasz.

– Podziwiam Twój system ćwiczeń.

 

– Chcesz, możemy się umówić i pokażę Ci co i jak robić.

 

#jajebie 😛

 

 

 

podchodzę do trenera:

– Hej, znasz się na bieganiu?

– No raczej. Kilka lat temu byłem mistrzem czegośtam..

– Super, a rozpisałbyś mi jakiś trening? Bo ja biegam tylko interwały a chciałabym

poprawić prędkość i technikę.

– Ale po co? Bieganie to nie JEST SPORT DLA LUDZI. Ja byłem od tego sparaliżowany przez rok. I wszystkim moim klientom odradzam.

 

 

 

Podchodzę do kolegi:

 

Jezu, ale Cię wysypało.

 

– To młodzieńcy trądzik.

 

– Tia..

 

#kurtyna 😛