Święta w kulce.

24 grudnia 9:15 am

Domofon do drzwi.

Ja: wdf?!

Tu listonosz.

Aha, ale tak Wigilijnie wybrał pan moją konfigurację mieszkania bawiąc się przyciskami (poranna dawka sarkazmu ) ?

Nie, mam przesyłkę dla Pani.

O.

book-300x300 Święta w kulce.

Jeśli ktoś czytał Listy do M. to wie że od małego robiłam z siostrą zasadzki na Mikołaja w poranek Wigilijny. A w tym roku role się odwróciły . Ale fakt że M. to listonosz trochę mnie zaskoczył ;).

24 grudnia 4:30 pm

W pośpiechu pakuje prezenty i ogarniam się do wyjścia do rodziców na Wigilię. Dzwoni telefon.

Haj :).

No haj 🙂 .

Czemu Cię jeszcze nie ma?

Niedługo będę.

A masz lampki?

Co?? A co się stało z tymi z zeszłego roku?

No nie działają. Czy możesz kupić w swojej Biedronce?

Chętnie ale dawno już zamknięta ( realizm moich rodziców mnie czasem rozczula ;).

A to gdzieś jeszcze kupię?

No jak się teleportujesz to zdążysz do tesco na Kabatach.

Ok, dzięki, Do zobaczenia.

Nie zdążył. Lampek nie było ;).

book-300x300 Święta w kulce.

24 grudnia 6:00 pm

Miałam zrobić sernik. Mama mówiła że ser mają. Zakładałam że resztę niezbędnych składników ( jajka, cukier, jakieś bakalie i czekoladę) znajdę. No i to był błąd.

Mamo, a gdzie macie cukier?

A nie wiem, poszukaj ale gdzieś powinien być.

A mikser?

O- nie ma.

Aha..No to robię z tego co znajdę i zabełtam – jak wyjdzie to będzie cud ;).

Zamiast sernika wyszła czekoladowa tarta z serową polewą (za mało sera, za duża foremka) A znalezione adwentowe czekoladki, które miały się rozpuścić i utworzyć czekoladowy topping – były chyba z azbestu bo ani drgnęły przez godzinę w temp. 160 st C ;). Ale podobno wyszło przepyszne i od razu zniknęło. Przypadek? Zdecydowanie ;).

book-300x300 Święta w kulce.

24 grudnia 9:00 pm

Po trudach skompletowania zastawy dla 7 osobowej rodziny usiedliśmy do kolacji. My i Dziakowie. Jak co roku. Bardzo sympatycznie. Jak co roku. Na szczęście nie ma żadnych kłótni natury politycznej gdyż mam rodzinę z mózgiem ( no offence dla wyznawców pis-u oczywiście ). A niewygodne pytania typu” A kiedy chłopak, dzieci, itp się na szczęście nie pojawiają ( Czyżby już dawno wszyscy stracili nadzieję? ;).  Oczywiście tradycji musiało stać się zadość i prezenty w magiczny sposób pojawiły się pod choinką ;). Skromnie i bardzo miło. Na szczęście udało się uniknąć sytuacji typu:

Na koniec wpadła szalona 97-letnia Ciocia, która swoją energią zagięłaby niejednego gimbusa. Z tym brakującym elementem rodzinnym Dziadkowie się totalnie wyluzowali, Ciocia swoimi opowieściami po prostu rozwalała system ( mandat za przekroczenie prędkości, przygody z policją, imprezy, itp) i to był naprawdę przemiły wieczór. Czy na wariata? Owszem. Czy mocno prowizorycznie? No trochę. Na na ostatnią chwilę? Zdecydowanie! Ale najważniejsze że razem i na totalnym luzie.

book-300x300 Święta w kulce.

I tego Wam Kochani Życzę. Spokoju, Szczęścia ale przede wszystkim luzu.

Wesołych Świąt!