Terrorystka

Szczyt Nato. Warszawa opustoszała. Wszędzie pełno wozów policyjnych.

Jadę na trening.

Parkuję rower pod klubem, który znajduje się w hotelu.

Idę w stronę wejścia, a tam ściana.

[ Wdf?! Jak mam nieb dostać się do środka? ]

Wychodzę wyjściem ewakuacyjnym, a tam barykada. Metalowe bramki są wszędzie!

[ Nosz qurwa! ]

Rozkminiam, jak mam się dostać do środka. Podchodzę do barykady i testuję, czy przejdę górą..Nie, nie da rady.

[ No ostatnio mi się przytyło, ale może zmieszczę się między szczeblami?]

Wsadzam nogę, ok, dupa- też przełazi, cycki ledwo, ale – JEST, jestem na drugiej stornie.

[ Juhuł! ]

Dziarskim krokiem idę do wejścia. Aż to nagle, dwóch graniaków leci w moją stronę.

[ O kurwa! ]

– Dowodzik proszę. Co pani tutaj robi? Teren jest zabezpieczony! Nie mam tutaj wstępu!

-Chciałam się dostać do środka, do klubu.

Patrzy na mnie: mała, z różowym plecaczkiem, w t-shircie, szortach i trampkach. Myśli- zdecydowanie terrorystka! Panowi biorą mnie pod pachy i prowadzą do specjalnego namiotu.

[ Robi się ciekawie..]

W namiocie czeka kolejny graniak o huskich oczach [ <3 ]

oczy Terrorystka

– Ta pani przecisnęła się do środka przez szczeliny..Proszę o dokładną rewizję !

Husky, zaczyna procedurę:

– Czy ma pani przy sobie: BROŃ PALNĄ, NÓŻ, MŁOTEK, ALBO SIEKIERĘ ?

[ Bueheheheheh!!!]

– Pan tak na serio?

– Nie wiem skąd to pytanie. Czy ma panie przy sobie..

– Nie, nie mam.

– Czemu się pani tak uśmiecha?

– Bo śmieszy mnie ta sytuacja.

– Wdarła się pani na chroniony teren. Tu śpią uczestnicy NATO. Sytuacja jest śmiertelnie poważna. Muszę przeszukać pani plecak.

– Proszę bardzo.

– Ale to pani musi wyjąć wszystko.

[ Mam de ja vu ]

Wyciągam zatem : riboki, ciuchy fitowe, okulary słoneczne, słuchawki, telefon, portfel, pluszz magnez, DWA ZIEMNIAKI i KONCENTRAT POMIDOROWY

Zaczynam się histerycznie śmiać! No bo qurwa, idealny moment żeby znaleźć wczorajsze zakupy ?! 😀

Husky patrzy na mnie- pełna powaga i zaczyna wszystko skanować jakimś detektorem.

– Teraz muszę panią przeszukać. Jeśli woli pani żeby zrobiła to kobieta, zaraz zawołam zmienniczkę.

[ No akurat I do not mind at all 😉 ]

– Nie ma takiej potrzeby. Miejmy to już z głowy.

Okazuje się, że może jestem nieobliczalna- ale nieuzbrojona.

– Może pani wejść do środka.

– Czyli nie stanowię zagrożenia dla vipów?

– Tego nie wiem. Ale uśmiech na pewno jest pani zabójczą bronią.

 

Kurtyna.

oczy Terrorystka