Wybór

– Stefan, ja muszę się napić!

– Oo, a cóż to się stało?

– A musi być jakaś specjalna okazja?

– No, biorąc pod uwagę, że  w ogóle nie pijesz, mniemam, że tak.

– Dowcipniś.

– Siadaj, zaraz coś Ci przyszykuję.

 

[ po jakimś czasie ]

 

– Stefan, to wszystko przez Grażynkę!

– A cóż takiego, ona zrobiła, ZNOWU?

– No co ja poradzę, że ona cały czas WBIJA MI SZPILE.

– Wbija Ci szpile? W jaki sposób? Bo ja odbieram ją, jako niezwykle pozytywną, otwartą i wesołą osobę, która łamie schematy i po prostu próbuje być w życiu szczęśliwa.

– Czy Ty musisz TO ROBIĆ?!

– Ale co?

– Bronisz jej!

– Absolutnie. Ale jestem ciekawy, co Cię tak przybiło.

– No sam posłuchaj co mi opowiedziała Grażyna:

– Krycha, wchodzę na salę fitness. W chuj gorąco, klima nie działa i już od samego stania robi mi się słabo, znowu! Na sali mnóstwo ludzi, gotowych na wycisk, który w takich warunkach z fizjologicznego punktu widzenia, jest nieskuteczny i wręcz niebezpieczny. Ja cały czas proszę szefostwo o jakąś interwencję, ale to walka z wiatrakami, dlatego rezygnuję z zajęć w tym klubie i już- nie będę się mordować. A na ostatnich zajęciach mówię, że odchodzę, grupa marudzi i pyta czemu. Tłumaczę i mówię:

– Słuchajcie, jeśli coś Wam w życiu nie pasuje, to przecież, trzeba to zmienić. To tak jakbyście chodzili do pracy, której nienawidzicie, albo tkwili w związku, który Was unieszczęśliwia. Zupełnie bez sensu, a życie macie tylko jedno.

– No tak, ale nie WSZYSCY MAJĄ WYBÓR.

– I wiesz co Kryska? No ręce mi opadły, bo KAŻDY MA WYBÓR i już.

 

– No i teraz powiesz,mądralo?

– Krysiu, ale przecież, ona ma rację: każdy ma wybór.

– Dobijaj mnie jeszcze :P.