biznes po 30stce

Własny biznes po 30-stce?

– Stefan, skąd w kobietach takie przekonanie, że po 30-ce to już tylko pieluchy albo korpo?
– Jak to? Przecież 30 tka, to jest idealny wiek, żeby zacząć coś swojego.
– Też tak sądzę, ale natknęłam się wielokrotnie na pytanie na grupie biznesowej, gdzie dziewczyny po 30 stce jedno co wiedziały to to, że nie chcą pracować dla kogoś, ale nie mają pomysłu na siebie.
– Ciekawe.
– A znasz jakieś przedsiębiorcze kobiety po 30 stce?
– Oczywiście! Chociażby Ola Budzyńska czyli Pani Swojego Czasu, czy też Kamila Rowińska.
– Fakt, dziewczyny zbudowały swojego rodzaju imperium wokół swoich nazwisk i są inspiracją dla wielu. Ale okazuje się, że jest całe mnóstwo kobiet, które – często przez przypadek, albo z pasji, otworzyły swój biznes i osiągnęły sukces.
– W to nie wątpię i chętnie o takich przeczytam.
– To siadaj wygodnie! Znalazłam 5 świetnych kobiet,które opowiedziały mi o swoim biznesie.
1. Fitnessowa Piekarenka
Nazywam się Ania Góra, mam 37 lat i od 8 lat prowadzę działalność gospodarczą. Jestem mamą trójki dzieci (bliźniaki Wiktoria i Gabriel 10 lat, Natalia 2 lata), od 18 lat prowadzę zajęcia fitness, piekę od 4 lat a w wolnych chwilach, których jak widzisz – dużo nie ma, biegam oraz szyję bluzy. 
Moim pierwszym biznesem był własny fitness klub, który założyłam mając 29 lat. Pokierowanie to było faktem, że po macierzyńskim, ciężko mi było wrócić na pełen etat do klubów fitness i nie miałam co zrobić z dziećmi. Niestety, po 2 latach musiałam zamknąć biznes, żeby nie zbankrutować.
Skąd pomysł na piekarnię? Pieczenie od zawsze było moim hobby, żeby nie powiedzieć pasją. Robiłam to głównie dla rodziny i znajomych, którzy zawsze wszystko bardzo chwalili. Zachęcona komplementami -postanowiłam wyjść z ofertą do okolicznych sklepów i firm cateringowych. I to okazało się strzałem w dziesiątkę! Założyłam Piekarnię Figóry, która oferuje zdrowe pieczywo, chleby na zakwasie, chleby żytnie, pszenne, wiejskie, orkiszowe, nasionkowy chleb życia, czekochleb, bułki maślane, chałki, ciasta oraz bezy.
Czy osiągnęłam sukces? Zdecydowanie tak! Ta działalność pozwoliła mi przetrwać kryzys związany z Covid-19.
Co było najtrudniejsze? Znalezienie kuchni pod wynajem oraz zalegalizowanie firmy (sanepid). Miałam już działalność ponieważ prowadziłam firmę już wcześniej, więc wystarczyło dodać pkd.
A co daje mi najwięcej satysfakcji? Zdecydowanie pochwały od klientów. Komentarze „smaki dzieciństwa” ,”najlepszy chleb, jako jadłam” ,”zdrowe, nie pompowane pieczywo”. Radość jak coś nowego mi wychodzi i gdy trafi się nowy klient.
Moje miejsca w sieci to:

2. Wirtualny Project Manager/Mentorka Wirtualnych Asystentek

Kim jest Wirtualna Asystentka?

 

3. Copywriterka
Cześć,ma na imię Kasia i jestem content writerem z przeszłością w księgowości korporacyjnej. 
Pierwsze pieniądze, jeszcze w liceum, zarobiłam na swoich tekstach. Choć zawsze czułam, że powinnam się w życiu zajmować pisaniem, to po studiach spędziłam ponad 6 lat w księgowości korporacyjnej. Od kilku lat dążyłam do tego, żeby pracować zdalnie, pisząc teksty i… Jesienią 2019 cel został osiągnięty. Nie wyobrażam sobie życia bez podróży (również tych bliskich), pisania (także kreatywnego) oraz kotów. Frajdę sprawia mi też nauka języków obcych.
W wieku 31 lat założyłam firmę specjalizującą się w marketingu treści. Piszę teksty na blogi, LinkedIn, artykuły eksperckie. 
Czy jestem w stanie się z tego utrzymać? Tak. Od 7 miesięcy jest to moje jedyne źródło utrzymania. Odchodząc z korporacji po ponad 6 latach i zaczynając w nowej branży prawie od zera (z jednym stałym klientem), miałam oszczędności na 3 miesiące i perspektywę, że jeśli się skończą – to wrócę do księgowości. Nie wróciłam. Póki co tego nie rozważam, więc uważam to za swój mały sukces. Ale oczywiście sytuacja gospodarcza jest niestabilna i trudno przewidzieć, co będzie za kilka miesięcy.
Co skłoniło mnie do założenia takiego biznesu? Biznes oparty na pracy zdalnej i pisaniu przez kilka lat był moim marzeniem, ale długo żyłam w przekonaniu, że na pisaniu nie da się dobrze zarabiać. Kiedy odkryłam, że to nieprawda, postanowiłam spróbować. Dodam, że ogromną pomocą w wyborze i rozwoju działalności był mój partner, Tomek. Gdyby nie on, zarówno decyzja i cały proces byłyby o wiele trudniejsze.
Co jest najtrudniejsze? Działania contentowe nie przynoszą natychmiastowych rezultatów. Trzeba na nie poczekać, co zniechęca niektórych klientów. Oczywiście są narzędzia do mierzenia np. tego, ile osób po wejściu na stronę przeczytało artykuł do końca, ale nie przekłada się to od razu na sprzedaż. Dodatkowo, w przypadku cięcia kosztów, content dość łatwo wypada z budżetu firmy. Poza tym: przestawienie się z trybu pracy korpo na własny rachunek, formalności i biurokracja, nieprzewidywalność zarobków (mam lepsze i gorsze miesiące).
Co daje mi najwięcej satysfakcji? Uwielbiam, kiedy klienci są zadowoleni z treści, które dostarczam. Kiedy słyszę, że blog generuje więcej ruchu na stronie, że teksty „są dokładnie takie, jak chcieliśmy, żeby były, ale sami nie bylibyśmy w stanie ich tak napisać.”. Bardzo cenię też wolność, którą mam, mogąc pracować z każdego miejsca na świecie i w godzinach, które są dla mnie najlepsze. Możliwość decydowania o sobie jest czymś, do czego od dawna tęskniłam.
Moje miejsca w sieci: http://contentpoint.pl/
4. Trenerka personalna i social media ninja
Mam na imię Marta Stoberska i jestem kobiecym trenerem personalnym. Dodatkowo, by nie było zbyt nudno zajmuję się szeroko pojętymi social mediami. 
Jak to się zaczęło? Otóż od 7 lat jestem w branży fitness, ale dopiero w tym roku zadecydowałam, że będę zajmowała się tym na poważnie. Rzuciłam etat, a w trakcie izolacji spowodowanej Covid-19 założyłam firmę i rozpoczęłam pracę nad mam pierwszym, dużym projektem, który skierowany będzie – rzecz jasna – do kobiet. 
Na czym polega mój biznes? Ciężko jednoznacznie powiedzieć, gdyż ma wiele twarzy. Prowadzę min. zajęcia grupowe, jako instruktor fitness i trenuję z kobietami indywidualnie. W ofercie mam też prowadzenie on-line i usługi związane z reklamą i contentem na Facebooku, ale tylko dla przedsiębiorców z branży fitness. 
Dlaczego dopiero teraz własny biznes? W branży jestem od 21 roku życia i od tego momentu staram się budować własną, silną markę osobistą, ale na firmę zdecydowałam się dopiero teraz. Myślę, że niepewna sytuacja, spowodowana izolacją mnie do tego zmotywowała!
Czy jestem się w stanie z tego utrzymać? Tak, jest to moje jedyne źródło utrzymania, które z każdym kolejnym tygodniem przynosi mi coraz większe zyski, ale co ja się przy tym narobię to moje hehe. Zdecydowanie jednak mogę uznać, że osiągnęłam sukces, póki co – mini sukces, ale kto wie, co przyniosą kolejne miesiące!
Dlaczego wybrała taki biznes? Wybór tego rodzaju działalności wydaje się być oczywisty – ja serio nie znoszę, jak mi ktoś stoi nad głową, w biurze i mówi, jak mam wykonywać swoją pracę. Ja jestem stworzona do bycia swoim własnym szefem, który pracuje sobie gdzie chce, kiedy chce i jak chce.
Co jest najtrudniejsze? Ogarnianie wszystkich elementów, od doglądania projektu, nad którym pracuję, przez dbanie o moich klientów (to dla mnie mega ważne!) a na tych strasznych fakturach i księgowości kończąc –  jak ja tego nie znoszę!
A co jest najfajniejsze? Najwięcej satysfakcji daje mi…wolność. Serio – ja się totalnie odnajduję i zatracam w tym, że mogę coś wymyślić i bez pytania kogoś o zdanie po prostu wprowadzić to do oferty. Nowy produkt? OK. Nowa usługa? OK, działam. Tylko mój mąż już chyba ma dosyć tej mojej wolności, bo ciągle zasypuje go nowymi pomysłami. Biedaczek haha!
Moje miejsca w sieci: 

5. Fruwająca producentka biżuterii
Nazywam się Julia, mam 34 lata, jestem stewardessą na wychowawczym i mam 8 miesięcznego synka. W wieku 32 lat założyłam swój biznes polegający na tworzeniu biżuterii ze srebra oraz kamieni szlachetnych i pereł.
Dlaczego właśnie taki biznes? Jestem artystyczną duszą, tworzenie sprawia mi ogromną przyjemność i chciałam stworzyć coś modnego, niedrogiego dla kobiet podobnych do mnie. Wiele klientek jest w mojej grupie wiekowej lub starszych. Uwielbiam wychodzić naprzeciw ich oczekiwaniom i robić biżuterię specjalnie dla nich, spersonalizowaną, dobraną do ich upodobań.
Co jest najtrudniejsze w prowadzeniu takiego biznesu? Połączenie bycia rodzicem z prowadzeniem własnego biznesu. Rękodzieło zajmuje masę czasu, a ja robię od a do z wszystko sama. Sama robię zdjęcia na stronę, prowadzę również internetowy oraz zajmuję się social mediami. Sama zamawiam towar i wykonuję produkty. W tym czasie chciałabym również poświęcić czas dziecku, co niestety nie jest atwe, ale z pomocą bliskich daję sobie radę.
Co daje mi najwięcej satysfakcji? Mnóstwo rzeczy! Od reakcji klientów na moje produkty, po niezależność finansową. Odkąd prowadzę biznes poznałam masę wspaniałych kobiet, wspierających mnie w biznesie i w życiu. Uwielbiam to, co robię i czuję się w 100% spełniona zawodowo. Na ten moment, jest to moje źródło dochodu i uważam, że osiągnęłam duży (mały) sukces.
Moje miejsca w sieci: